
Moda na wieczory panieńskie przypłynęła z Anglii i najprawdopodobniej nie będzie miała zamiaru nas opuścić jeszcze przez długi czas. Kapelusze, uszka i ogonki królika, szarfy z napisami, do tego wszystko miga i jest absolutnie różowe! – w taki właśnie sposób można podsumować charakter imprez panieńskich na których bawią się Polki.
Taki był cel!
Jednym z prowodyrów całego zamieszania z pewnością jest Daniel Drążkowski, właściciel firmy Danhoss, który kilka lat temu wyszedł naprzeciw wszystkim imprezowiczom pragnącym czegoś nowego, jednocześnie trudno dostępnego jeszcze w Polsce i otworzył internetowy sklep imprezowy, m.in. z artykułami na wieczory panieńskie. Dziś Daniel Drążkowski artykułom na wieczór panieński poświęca całą osobną markę „Crazy Ladies”. Okazało się, że Polki właśnie na to czekały – „Panie są coraz bardziej pomysłowe i roześmiane, nie mają ochoty ograniczać się do striptizera czy spotkania w domu z koleżankami. Przebierają się za zakonnice, pielęgniarki i policjantki, organizują kursy gotowania, tańca na rurze, a co najważniejsze – kochają róż! Prześcigają się pomysłami, zgodnie z zasadą, że ten ostatni wieczór panny młodej musi być niezapomniany” – mówi. Propozycją są przede wszystkim gadżety i akcesoria, które podkreślą istotę i niepowtarzalność wieczoru – „W Anglii naprawdę ciężko jest znaleźć wieczór panieński bez świecących różków, szarf, produktów w stylu „Willy”. Pomyślałem, że u nas może być podobnie” – jak widać, o to właśnie chodziło.
Gdzie tego szukać?
Oczywiście w internecie. Dziś wciąż jeszcze nie ma zbyt wielu sklepów stacjonarnych oferujących podobnego rodzaju artykuły. Trudno promować modę, z którą na co dzień na ulicy nie ma się styczności i którą można spotkać wyłącznie w sieci. „Sklepów ze śmiesznymi prezentami i akcesoriami imprezowymi jest stosunkowo niewiele, dlatego dobrym rozwiązaniem był pomysł współpracy z czasopismami oraz sklepami ślubnymi – w końcu gdzie, jak nie tam właśnie szukać kobiet pragnących przeżyć swój ostatni wieczór wolności w sposób szałowy i niezapomniany.” – mówi Daniel Drążkowski.
A ile to kosztuje?
Ceny wahają się od 10 do 50 zł. I tak na przykład migająca szarfa z napisem „Przyszła Panna Młoda” to koszt ok. 22-25zł, różki na głowę z napisem „To mój wieczór panieński” – od 12 do 15 zł, a np. znak ostrzegawczy „Uwaga! Kobiety piją” to koszt ok. 23-27 zł. Te przykłady to żywy dowód na to, że chcąc fajnie i dobrze się bawić, wcale nie trzeba wydawać majątku. „Naszym celem jest wyróżnienie dziewcząt bawiących się na imprezie panieńskiej. Gadżety powinny podkreślać, że ten wieczór ma być szalonym świętem panny młodej, „pożegnalną nocą” przed pójściem za mąż, dlatego też wiele produktów z naszej oferty posiada migające diodki, różowe futerko, brokat, lateks i wszystko co może świecić i błyszczeć” – dokładnie tak, jak właśnie powinna błyszczeć w ten dzień przyszła panna młoda.
Na dobre i na niedobre
Moda na wieczory panieńskie to nie tylko chwilowa angielska wizyta – wszystko wskazuje na to, że zadomowi się u nas na dobre. Ponoć to dopiero początek – rosnąca sprzedaż artykułów panieńskich i coraz bardziej prężna promocja w mediach to elementy składowe wielkiej rewolucji, na którą z pewnością nie będziemy musieli czekać zbyt długo. Jak twierdzi sam właściciel „Crazy Ladies” – „Biznes oparty na wieczorach panieńskich stał się małym przemysłem i w bardzo szybkim tempie rozwija swoje skrzydła jak Walentynki czy Halloween”. Z pewnością coś w tym jest.
Tekst: Tomasz Kowalczyk







PowerSlim z certyfikatem PAN
Kosmetyki z czarnej oliwki w super cenie
Golarka Braun Serii 5 – dokładne golenie i nieskaziteln
Cin&Cin na Fashion Week
Jesienna regeneracja skóry zmęczonej słońcem